W czasach hossy na rynku nieruchomości kawalerek powstawało jak na lekarstwo. Inwestorzy w projektach planowali jedynie po kilka lokali tego typu. Na deskach kreślarskich były one dosłownie upychane w miejscach, gdzie już nie dało się rozplanować większego mieszkania. Większość klientów dysponowała wówczas środkami i zdolnością kredytową, które starczyły na zakup przynajmniej dwóch pokoi.

Wraz z kryzysem na rynku trend ten uległ szybkiemu odwróceniu. Wobec braku zainteresowania deweloperzy zamrażali kolejne realizacje, by 100-m. apartamenty podzielić na kawalerki. Obecnie rozpoczynają się prace przy projektach, które przedstawiane były już dwa, trzy lata temu. Zaś z ust przedstawicieli firm słyszymy komentarze: zdecydowaliśmy na nieco mniejsze mieszkania. Z drugiej strony analitycy wskazują, że jest to element uzdrawiania rynku. W trakcie boomu najmniejszych lokali było zdecydowanie za mało. Od kilku kwartałów sytuacja ulega stopniowej poprawie. Należy to jednak traktować jako powrót do normalności. Na dobrze funkcjonującym rynku jest bowiem miejsce na segment kawalerek. Mieszkania jednopokojowe nie są już zatem towarem deficytowym, a ich liczba na rynku stopniowo rośnie.

Według danych serwisu TabelaOfert.pl w stolicy obecnie możemy wybierać spośród niespełna 800 lokali tego typu. Zdecydowana większość oferowana jest w projektach, które dopiero powstaną. Nieruchomości jednopokojowe w już oddanych projektach to niespełna 5 proc. dostępnych propozycji. Zdecydowanie największy wybór mają osoby, które poszukują mieszkania na Woli, skąd pochodzi co czwarta oferta. Skąd taki wynik? Dzielnica ta jest najdynamiczniej rozwijającym się rejonem Warszawy. W ostatnich miesiącach deweloperzy ogłaszali starty kolejnych inwestycji na terenach poprzemysłowych. W dodatku nie zanosi się na zamianę tego trendu, ponieważ pod młotek idą już kolejne parcele.

Poszukując kawalerek, warto rozejrzeć się także na Pradze-Południe. Obecnie powstaje tam kilka dużych inwestycji. Na Gocławiu swoje dwa projekty prowadzi Dom Development. Z nową realizacją startuje także ED Invest. Dużym rynkiem jest także Białołęka. Tam wśród wieloetapowych inwestycji natrafimy na blisko 100 ofert. Z kolei na Mokotowie znajdziemy ich niemal pół setki, podobnie w Śródmieściu. Nieco mniejszy wybór jest na Bemowie i w Wilanowie. Z kolei osoby, które poszukują takich lokali w Ursusie, we Włochach czy na Pradze-Północ, muszą liczyć się z tym, że natrafią jedynie na pojedyncze oferty.

Są to co prawda najtańsze dzielnice, jednak deweloperzy stawiają tam raczej na nieco większe mieszkania z segmentu popularnego. Zaś nieliczne lokale jednopokojowe sprzedają się na pniu. Przy zakupie kawalerek musimy jednak pamiętać, że charakteryzują się wyższą ceną za 1 mkw. Po pierwsze winne są koszty samych firm. Niemal połowę takiego mieszkania zajmują łazienka i kuchnia, których koszty budowy są najwyższe. Z drugiej strony inwestorzy wykorzystują obecnie rosnący popyt na tego typu produkty. Potencjalni klienci dysponują coraz chudszym portfelem, więc szukają tańszych mieszkań.

Deweloperzy starają się uszczknąć z tego tortu jak najwięcej, w związku z tym podnoszą marże na kawalerki o kilka procent. Trend ten może się utrzymywać jeszcze przez kilka miesięcy aż do ustabilizowania rynku w tym segmencie.