Austriacy zainwestowali w rozgrzebaną budowę, która straszyła od kilku lat betonowym szkieletem. Nie wiadomo jednak, czy przy Wspólnej będzie hotel, tak jak planował to pierwszy deweloper budynku – spółka Hotel System, czy zamiast pokoi dla gości powstaną tam biura. "Współpracujemy z lokalnymi władzami nad różnymi scenariuszami dla tej działki. Zakładają one obiekt hotelowy albo biurowy" - podał austriacki deweloper, który projektem przy Wspólnej planuje pochwalić się na targach nieruchomościowych Real Vienna.

Mimo że inwestycja jest jeszcze we wczesnym stadium, deweloper pokazał już wstępną wizualizację dokończonego budynku, którego powierzchnia to około 12,5 tys. mkw. Nową koncepcję (jeszcze nie zdecydowano, czy gmach będzie tak wyglądał) przygotował wiedeński architekt Ernst Hoffmann. Zaprojektował on też biurowiec Zebra Tower, który S+B sprzedała w lutym 2011 r. za 76 mln euro.

Na pierwszy plan wysuwa się w niej brak podpór, na których opierała się część gmachu. To właśnie przez to rozwiązanie budynek spotkał się ze sporą krytyką pasjonatów warszawskiej architektury i zyskał miano „Mamuta”. Zmianom uległa też elewacja – z piaskowej na utrzymaną w ciemniejszych tonacjach. Mimo że wstępna wizualizacja projektu jest dość oszczędna, Austriacy nie poskąpią grosza na dokończenie inwestycji. Jej całkowity koszt szacowany jest na około 40 mln euro.

S+B Gruppe przejęło projekt przy Wspólnej w połowie marca 2011 r. od spółki z grupy Alterco. Ta z kolei informowała pod koniec grudnia 2010 r. o przejęciu budynku za 48 mln zł od spółki Hotel System. To ta firma miała problemy z dokończeniem budowy 18-piętrowego gmachu, w którym pomieścić się miało ponad 300 pokoi hotelowych.

Hotel System chciał zacząć wznoszenie czterogwiazdkowego hotelu już w połowie 2005 r. Rozpoczęcie prac dwukrotnie oprotestowali sąsiedzi. Wiosną 2006 r. spółka Hotel System miała zgodę na wzniesienie budynku o wysokości 13 pięter. To jednak jej nie wystarczało i firma złożyła wniosek o tzw. zamienne pozwolenie na budowę. Miasto zgodziło się na to, żeby wieżowiec miał 18 pięter.

Wszystko wskazywało na to, że hotel nawiązujący architektonicznie do znajdującego się naprzeciwko budynku Ministerstwa Transportu, a kolorem do hotelu Novotel, powstanie. Budimex-Dromex rozpoczął nawet prace przygotowawcze na działce. Musiały one jednak zostać przerwane. Budowę ponownie oprotestował sąsiad. Prace utknęły w miejscu na kilka miesięcy. Strony jednak doszły do porozumienia i na Wspólnej znowu pojawiły się ciężkie maszyny budowlane. Inwestor natomiast przekonywał, że w połowie 2009 r. w hotelu zawitają pierwsi goście. Budowa nie zakończyła się jednak w przewidzianym terminie.

Przedsięwzięcie stanęło dwa lata temu z powodu braku funduszy. Do dewelopera zgłosiła się też grupa 90 inwestorów, którzy powierzyli mu swoje pieniądze. Ich roszczenia postawiły spółkę na skraju bankructwa, a szkielet budynku służył jako wielki wieszak na reklamy.