Na obsługę kredytu na zakup mieszkania o powierzchni 55 mkw. dwoje krakowian zarabiających na poziomie średniej pensji w swoim mieście musi wydawać ponad 42 proc. miesięcznych zarobków.

Równie trudno jest o mieszkanie w Poznaniu, Trójmieście i we Wrocławiu. Tam dwie osoby zarabiające na poziomie średniej płacy w swoich miastach na obsługę kredytu na 55-metrowe mieszkanie muszą przeznaczyć prawie 40 proc. dochodów.

W Katowicach, gdzie zarobki są stosunkowo wysokie, a ceny nieruchomości należą do najniższych w kraju, na ratę kredytu wystarczającego na 55 mkw. dwie osoby zarabiające po katowickiej średniej wydadzą łącznie niewiele ponad 28 proc. dochodów.

Z indeksu obciążenia hipotecznego wynika, że stosunkowo korzystna relacja cen nieruchomości do zarobków jest też w Szczecinie, Warszawie i Łodzi.