Skończyły się czasy rozdawania samochodów czy wyjazdów na tropikalne wyspy. Teraz klientów interesuje głównie rabat. W przeciwieństwie do nowych inwestycji klientów nie przybywa, więc firmy robią jednak, co mogą, by przyciągnąć niezdecydowanych.

Klientowi trzeba zaoferować coś ekstra, by zachęcić go do zakupu w danej inwestycji – deweloperzy już dawno odkryli, że bez promocji ani rusz. Tak jak w centrach handlowych do stymulowania sprzedaży dobra jest każda okazja. W ofertach firm budowlanych co chwila napotykamy promocję: świąteczną, karnawałową, zimową, na dzień kobiet, wiosenną, majówkową, wakacyjną, jesienną... I tak przez okrągły rok.

Z drugiej strony skończyły się szalone promocje deweloperów z czasów hossy. Działy marketingu w walce o klienta rzucały na szalę m.in. loty balonem, zagraniczne wycieczki czy nawet samochody. Dziś rynkiem rządzą zupełnie inne realia. Hojność banków przeszła już do historii, a wraz z nią zmieniły się oczekiwania klientów. Kupujący nie szukają już ekstrawaganckich bonusów, a zależy im na tym, żeby zaoszczędzić jak najwięcej.

– Nie kusimy prezentami w postaci wycieczek, wyposażenia czy bonów zakupowych. Najważniejsza dla klienta jest bowiem cena za metr kwadratowy mieszkania w porównaniu z konkurencyjnymi inwestycjami o podobnym standardzie wykończenia oraz w tej samej okolicy – mówi Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Atlas Estates.

Firma oferuje kilkuprocentowe zniżki na swoich osiedlach. Na podobną strategię zdecydował się Robyg, który też kusi potencjalnych nabywców niższymi kosztami za 1 mkw. Swoje promocje oferuje zazwyczaj w cyklach miesięcznych. Bouygues Immobilier proponuje klientom kilkudziesięciotysięczne obniżki na konkretne mieszkania. Jednak by ich przyciągnąć, ogranicza czas trwania rabatu do kilkunastu dni.

Według specjalistów od sprzedaży dużą popularnością cieszą się ostatnio oferty kupna mieszkania bez VAT. W ten sposób stara się przyciągnąć uwagę Home Invest, podobne plany ma także J.W. Construction.

Na rynku nie brakuje jednak deweloperów, którzy nie oferują oszczędności bezpośrednio w cenie 1 mkw. Unidevelopment proponował niedawno rabaty cenowe przy zakupie domu. Klienci byli także obdarowywani wyposażeniem kuchni. Biuro sprzedaży już przygotowuje nowe promocje w dwóch inwestycjach. W ramach bonusu w jednej z inwestycji kuchnie swoim klientom postanowiło wyposażyć J.W. Construction. Jeśli kupujący zdecyduje się na promocyjny pakiet wykończenia wnętrz, otrzyma meble kuchenne wraz z AGD.

Z kolei Dolcan daje wybór. Deweloper pozwala klientom, by sami zdecydowali, jaki pakiet promocyjny jest dla nich najbardziej atrakcyjny: rabaty na mieszkanie, garaż w cenie lokalu czy może materiały do wykończenia wnętrz. Na nietypową formę wsparcia sprzedaży wpadła ostatnio spółka MT Development, która postanowiła sprzedawać mieszkania na metry sześcienne. Ceny takiego metra zaczynają się od 1,9 tys. zł. Za metr kwadratowy trzeba zapłacić 5,65 – 7,47 tys. zł. – Mówiąc o metrach sześciennych, chcemy podkreślić, że sprzedajemy przestrzeń, a nie płaską powierzchnię liczoną po podłodze – przekonuje deweloper.

Zdania analityków są podzielone. Jedni wskazują, że promocje wciąż będą popularne, jednak jedynie w słabszych lokalizacjach i mieszkaniach, które długo czekają na nabywców. Większość twierdzi jednak, że na rynku jest zdecydowana nadpodaż mieszkań. W dodatku będzie coraz większa. Obecne rządzi klient, a z powodu wciąż trudnej sytuacji w dostępie do pieniędzy najłatwiej skusić oszczędnościami. Deweloperzy będą to wykorzystywać i najbliższych miesiącach właśnie atrakcyjnymi rabatami związanymi z różnymi okazjami będą starali się przyciągnąć nabywców.