Jak wynika z danych Metrohouse & Partnerzy w dwóch pierwszych miesiącach tego roku czas sprzedaży mieszkania w stolicy po raz pierwszy od dwóch lat spadł poniżej 90 dni. Zgodnie z analizą czas potrzebny do zawarcia transakcji wynosi obecnie 86 dni. To aż o 17 dni krócej niż w końcówce 2010 roku.

Jak zauważa Mariusz Kania, prezes firmy, aż 81 proc. sprzedanych mieszkań kwalifikowało się do dopłat w ramach programu „Rodzina na swoim”. Jego zdaniem może być to jeden z powodów skrócenia czasu oczekiwania na transakcję. Przyznaje zarazem, że jest za wcześnie, by wyrokować, czy to tylko chwilowa zmiana, czy początek większego trendu.

Podobne spostrzeżenia dotyczące czasu transakcji poczynił Home Broker. W lutym umowę przedwstępną podpisywano po 51 dniach, a więc najszybciej od 11 miesięcy. Umowę finalną podpisuje się po 109 dniach od zgłoszenia chęci sprzedaży lokalu. Jak wynika z analizy firmy, w tym czasie znalezienie nabywcy trwało o trzy tygodnie krócej niż w styczniu oraz o 17 dni mniej niż średnio w poprzednich 12 miesiącach.

Analitycy Home Broker doszukują się przyczyn tego zjawiska w sezonowości zachowań. Ich zdaniem większy ruch na rynku spowodowany jest poprawą stanów naszych portfeli. Bożonarodzeniowe i sylwestrowe obciążenia przechodzą powoli do historii, dzięki czemu łatwiej o szybki zakup mieszkania. Co ciekawe, w porównaniu z początkiem ubiegłego roku w pierwszych miesiącach 2011 oczekiwanie na kupca trwało średnio o połowę krócej.

Firma prognozuje również, że dane dotyczące skracania czasu do zawarcia umowy przedwstępnej przełożą się także na okres sprzedaży w następnych miesiącach. Potwierdzają to sami agenci. Z ankiety przeprowadzonej przez firmę wynika, że długość trwania transakcji w tym roku nie powinna przekroczyć trzech miesięcy. Tak twierdzi ponad 70 proc. przebadanych agentów. Agencje pod lupę wzięły także czas trwania transakcji sprzedaży mieszkań ze względu na metraż. Jak podaje dział badań i analiz Emmerson przeciętne lokum, które sprzedawało się krócej niż trzy miesiące, liczyło 52 mkw. i kosztowało 435 tys. zł.

Nie oznacza to jednak, że tak szybko uda nam się sprzedać mieszkanie z segmentu popularnego. Parametry lokali, które czekały na kupca od trzech do sześciu miesięcy, są bowiem zbliżone. I tak metraż mieszkania, którego transakcja została przeprowadzona w omawianym czasie, wynosił 54 mkw., a cena 464 tys. zł. Stołeczne trendy są zbliżone do tych panujących w innych miastach. Podobne powierzchnie są obecnie na topie także we Wrocławiu i Krakowie. Na zapotrzebowanie na takie lokale w stolicy wskazuje także agencja Metrohouse & Partnerzy.

Według jej szacunków blisko co druga sprzedawana nieruchomość ma dwa pokoje. Póki co potwierdzają się prognozy ekspertów. Na rynku wciąż utrzymują się tendencje z ostatnich miesięcy – koszyk transakcji zdominowały mieszkania z segmentu popularnego. Także w następnych miesiącach powinny one cieszyć się największym zainteresowaniem, a co za tym idzie najszybciej znikać z rynku. Odwrotnie jest z największymi lokalami.

"Aby znaleźć kupca na mieszkania o większej powierzchni i wyższej cenie całkowitej, potrzebny jest dłuższy czas ekspozycji na rynku. Te czekają ponad pół roku" - podkreśla Szymon Jungiewicz z Emmersona. Z obliczeń pośrednika wynika, że statystyczne mieszkanie, które zostało sprzedane po ponad 6 miesiącach, ma 68 mkw. i kosztuje 550 tys. zł.