Mieszkania w cenie 350 – 450 tys. zł ze względu na dostępność kredytów nazywane są segmentem popularnym. W związku z tym firmy walczą o przyciągnięcie uwagi klientów. Często za pomocą nazwy. Natkniemy się na kilkanaście inwestycji z willą lub apartamentem w tytule, choć poza deklaracjami deweloperów nie mają one wiele wspólnego z luksusowymi standardami. Mimo to trzeba przyznać, że jeśli na zakup mieszkania na stołecznym rynku pierwotnym dysponujemy kwotą we wspomnianym przedziale, możemy już mieć kłopoty z nadmiarem ofert do wyboru.

Jak wynika z danych zamieszczonych w portalu Tabelaofert.pl, takich nieruchomości jest niemal 2,5 tys. Statystycznie z takim budżetem kupimy co piąte warszawskie mieszkanie wystawione na sprzedaż. Oferta jest bardzo bogata, bowiem dostępne są mieszkania we wszystkich 18 dzielnicach, jednak nie możemy liczyć na pełną dowolność wyboru.

Za tę kwotę dostaniemy lokum w najlepszych lokalizacjach, tj. w Śródmieściu czy na Mokotowie. Przy średnich stawkach ofertowych w tych dzielnicach znajdziemy jednak mieszkania liczące nie więcej niż 40 mkw.

Im niższe są nasze oczekiwania dotyczące standardu i miejsca, tym większe mieszkanie uda nam się kupić. Na Białołęce za 350 – 450 tys. zł możemy już wybierać spośród mieszkań liczących 60 – 70 mkw. Ogółem w takim przedziale cenowym dostępnych jest tu blisko 300 mieszkań, z czego co trzecia oferta dotyczy największych mieszkań. Bez trudu natrafimy także na kilka lokali z metrażem powyżej 70 mkw. nawet w czterech pokojach.

Na przeciwnym krańcu miasta podobną strukturę ma rynek we Włochach i Ursusie, choć jest dwa razy mniejszy. Poza gorszą lokalizacją mieszkania te mają jeszcze jeden wspólny mianownik – większość z nich powstała w dużych projektach.

Warto rozejrzeć się na Pradze-Południe. Wprawdzie kameralne projekty można policzyć na palcach jednej ręki, a większość lokali dostępnych jest w dużych, wieloetapowych osiedlach, jednak rekompensuje to duży wybór i dobre połączenie z centrum. Praga-Południe ma obecnie do zaoferowania ponad 200 mieszkań. Średnie ceny za 1 mkw. są tutaj nieco wyższe niż w peryferyjnych dzielnicach, więc za 350 – 450 tys. zł możemy liczyć na 50 – 60 mkw. Sąsiednia Praga-Północ jest bliźniaczym rynkiem, jeśli chodzi o powierzchnie mieszkań dostępnych za tę kwotę, ale możliwości zakupu są tu dużo mniejsze. Według portalu Tabelaofert.pl do wyboru jest ponad 50 mieszkań.

Więcej możliwości zakupu jest po drugiej stronie Wisły. Na Woli dostępnych jest prawie 0,5 tys. mieszkań w tej kategorii cenowej. Należy jednak pamiętać, że ta dzielnica ma dwa oblicza. Część należy do centrum stolicy. W tym regionie stawki wywoławcze mieszkań są zbliżone do śródmiejskich. Możemy tutaj liczyć na nieco ponad 40 mkw. Z kolei na tzw. dalekiej Woli deweloperzy za tę samą cenę oferują nawet 15 mkw. więcej.

Podobnie jest na Ochocie, Żoliborzu i Bielanach, gdzie w dolnej granicy widełek kupimy dwa pokoje (około 40 mkw.). Za dodatkowe 100 tys. zł dostaniemy jeden pokój i 10 mkw. więcej. Dużą różnorodność znajdziemy także na Bemowie. Wśród 300 ofert natrafimy zarówno na duże inwestycje, jak i na niewielkie projekty nieopodal rogatek Warszawy. Lokalizacje tych drugich przypominają co prawda bardziej tereny podmiejskie, jednak ich zaletą jest cena. Tak jak na Białołęce, za 450 tys. zł możemy kupić duże 70-metrowe nieruchomości.

Coraz mniej mieszkań w tej cenie jest dostępnych na Ursynowie, który jeszcze dekadę temu był największym placem budowy, jeśli wziąć pod uwagę segment popularny. Rocznie na sprzedaż trafiało kilkaset podobnych mieszkań. Jednak z powodu malejącej liczby wolnych działek w ostatnich latach ursynowski rynek kurczył się systematycznie. Specyficzna sytuacja panuje w Wilanowie. Około 75 proc. ofert dostępnych jest w projektach już zrealizowanych. To pokołosie boomu na tę dzielnicę z czasów budowy Miasteczka Wilanów.