Nie sprawdziły się kasandryczne wizje części analityków z początku minionego roku. Ostatnie dwanaście miesięcy nie przyniosło ani znaczących wzrostów, ani spadków cen. Jako dominujące trendy eksperci wskazują urealnienie cen przez sprzedających i dominację tzw. segmentu popularnego. Ich zdaniem w najbliższym czasie nie zanosi się na większe zmiany na rynku, a jedyną niewiadomą pozostaje wpływ likwidacji programu „Rodzina na swoim”.

"Jeśli rok 2009 można było uznać za rok marazmu czy kryzysu na rynku nieruchomości, to do 2010 bardziej pasuje określenie <stabilizacja>" odnotowuje Marta Kosińska, analityk serwisu Szybko.pl.

Potwierdzają to statystyki – 21 proc. osób planuje zakup mieszkania na rynku wtórnym, to taki sam odsetek jak w zeszłym roku. Takie wnioski płyną z czwartej edycji badania „Polski rynek mieszkaniowy. Popyt i preferencje nabywców” przeprowadzonego przez GfK Polonia dla firmy Nowy Adres.

Badanie przeprowadzono wśród osób, które w ciągu najbliższych trzech lat chcą kupić nieruchomość. Z kolei Szybko.pl wraz Expanderem podaje, że średnie ceny ofertowe na rynku wtórnym wzrosły w 2010 roku o 2,6 proc. Warszawa nie wyróżnia się na tym tle, choć wzrost był tu nieco wyższy i wyniósł 2,8 proc. To dobry wynik, zwłaszcza porównując te wskaźniki z opiniami niektórych ekspertów z początku roku, którzy wieszczyli nawet dwucyfrowe zmiany. Jak podkreśla Mariusz Kania, prezes zarządu Metrohouse & Partnerzy, analitycy nie pomylili się w prognozach dotyczących popytu.


"W tym przypadku niezmiennie najpopularniejszą częścią rynku były mieszkania w nowym budownictwie z segmentu powierzchniowego 45 – 55 mkw. Średnia powierzchnia nabywanego w Warszawie mieszkania wyniosła 54 mkw. i jest to metraż identyczny jak w 2009" - mówi Mariusz Kania.

Nieznacznie jednak wzrosła kwota wydawana na mieszkanie – było to 431 tys. zł, czyli o 8 tys. zł więcej niż w 2009 roku. Zdaniem prezesa Metrohouse & Partnerzy przyczyn takiego stanu rzeczy należy upatrywać w rosnącej popularności najnowszych mieszkań. Co piąty sprzedany przez agencję lokal wybudowany został po 2005 roku, zaś cena wyniosła średnio 8,5 tys. zł za 1 mkw. Dla porównania mieszkania z wielkiej płyty były średnio o 1,4 tys. zł tańsze.

Według ekspertów kolejnym znaczącym trendem było urealnianie cen przez sprzedających. Marta Kosińska zauważa, że w porównaniu z 2009 rokiem obecnie już na etapie oferty ceny obniżane są zdecydowanie częściej i w większym stopniu. "W 2009 roku ceny były obniżane w co dwudziestym ogłoszeniu, podczas gdy w mijającym roku aż 14 proc. sprzedających zmniejszyło cenę pierwotną" - dodaje Kosińska.

Komentatorzy rynku nieruchomości nie przewidują większych zmian również w nadchodzących miesiącach. Z przeprowadzanej wśród doradców Home Broker comiesięcznej ankiety wynika, że niemal 2/3 z nich przewiduje wzrost cen. Z jednej strony to duży odsetek, z drugiej zaś to najniższy poziom w tym roku. Doradcy stwierdzają również, że w najbliższych dwunastu miesiącach ceny wzrosną o 1,7 proc. To także najniższe wskazania w 2010 roku.


Specjaliści zwracają także uwagę na zmiany w programie „Rodzina na swoim”. "Wiele osób starało się kupić mieszkanie na rynku wtórnym przed nowym rokiem, obawiając się, że program <Rodzina na swoim> zostanie zmieniony od 1 stycznia" - zauważa Bartosz Turek, analityk agencji Home Broker.

Wiadomo już, że zmiany te wejdą w życie najwcześniej w lutym, a niewykluczone, że dopiero w kwietniu. Zatem w najbliższych miesiącach właśnie chęć zakupu lokum przed wygaśnięciem programu dopłat będzie stymulować dynamikę rynku wtórnego. Podobnego zdania jest prezes Metrohouse, który twierdzi, że popyt na rynku wtórnym w końcówce roku utrzymywał się na stosunkowo wysokim poziomie dzięki informacjom o zmianach w „Rodzinie na swoim”.

"Podobnie może być w I kwartale 2011" - podsumowuje Mariusz Kania.