Zamieszanie związane z wprowadzeniem zmian do programu „Rodzina na swoim” zdezorientowało niejednego kupującego. Nowe przepisy miały obowiązywać od początku stycznia 2011 r. Wiadomo jednak, że nie ma na to najmniejszych szans, a realny termin wprowadzenia zmian wydłuży się do marca, a być może nawet do kwietnia. Osoby planujące zakup lokum zyskają więc dodatkowy kwartał na decyzję.

Zanim ją jednak podejmą, powinny się przyjrzeć ofercie banków, które udzielają kredytówy z dopłatą. Może się bowiem okazać, że już na etapie wyboru banku można zaoszczędzić nawet kilkaset tysięcy złotych. Eksperci z wyszukiwarki nieruchomości Morizon.pl oraz porównywarki produktów finansowych Finanse.nokaut.pl sprawdzili, jak dużo trzeba będzie oddać bankowi przy kredytowaniu zakupu mieszkania w cenie 350 tys. zł.

Różnice między bankowymi ofertami są widoczne gołym okiem, zarówno pod względem wysokości raty, jak i całkowitej kwoty do spłaty. Kredyt w Banku Pocztowym jest tańszy o blisko 240 000 zł od takiego samego w Pekao SA.

"Kupując swoje pierwsze mieszkanie, chcielibyśmy, aby koszty były jak najniższe, dlatego zwróćmy uwagę na oferty banków: Bank Pocztowy, PKO BP, BGŻ, mBank oraz Deutsche Bank, gdzie łączna kwota do spłaty mieści się w przedziale 631 tys. zł – 680 tys. zł. Drogie kredyty możemy otrzymać od Eurobanku, MultiBanku, Getin Banku oraz Pekao SA, za które zapłacimy od 812 tys. zł do ponad 875 tys. zł" - przestrzegają analitycy Morizon.pl i Finanse.nokaut.pl.

Program „Rodzina na swoim” zakłada wsparcie finansowe w postaci dopłat do raty kredytu przez pierwsze 8 lat okresu kredytowania. W tym czasie rodziny korzystające z programu płacą o niemal 800 zł niższe raty.

"W przypadku pierwszego banku w tabeli – Banku Pocztowego – rata miesięczna w okresie pierwszych 8 lat wynosi 1152,68 zł. Za ten sam kredyt w Pekao SA będziemy musieli płacić miesięcznie aż 1819,13 zł, czyli blisko 60 proc. więcej. Raty bez dopłat wynoszą w tych bankach odpowiednio 1963,08 zł i 2628,53 zł." - sumują autorzy opracowania.

Osoby, które mogą przeznaczyć oszczędności na wkład własny, otrzymają w zamian niższe raty. Mniejsza będzie też całkowita suma do spłaty dla banku. Oszczędności są tak duże, że gra jest warta świeczki. Dla osób posiadających wkład własny w wysokości 70 tys. zł dobrym rozwiązaniem będzie kredyt z dopłatą opiewający na 80 proc. ceny nieruchomości.

"W tym wypadku najtańszy również okazał się kredyt oferowany przez Bank Pocztowy, gdzie łączna kwota do spłaty wynosi 503 178 zł. Banki o podobnej ofercie to PKO BP, BPH, BGŻ, Alior i mBank. Z kolei najdroższy kredyt dostaniemy w Getin Banku, gdzie będziemy musieli zapłacić 688 589 zł. Ponad 600 tys. zł będziemy musieli oddać Citi Handlowemu, Eurobankowi, MultiBankowi i Pekao SA. Różnica między najtańszą a najdroższą ofertą wynosi 185 411 zł" - wynika z obliczeń zawartych w raporcie.

Przekłada się to na zmniejszenie wysokości miesięcznych rat, które trzeba odprowadzić do banku. Raty dla kredytu z wkładem własnym w okresie dopłat wahają się między 922,87 zł a 1199,01 zł. Raty po 8 latach wynoszą odpowiednio 1570,39 zł oraz 1846,53 zł.To, czy program „Rodzina na swoim” rzeczywiście odciąży nas finansowo, zależy od banku, w którym zaciągniemy kredyt, a różnice są rażące. Teoretycznie dzięki dopłatom w okresie pierwszych 8 lat kwota całkowita do spłacenia powinna być niższa niż w przypadku kredytu bez dopłaty o blisko 70 tys. zł. Większość banków stosuje się do tej zależności, jednak nie każdy.

"Założeniem programu <Rodzina na swoim> jest finansowe odciążenie kredytobiorcy. W praktyce często założenie to jest pomijane przez banki, które same chcą na tym skorzystać. Bywa i tak, że korzyści banku przerastają kwotę dofinansowania przez rząd" - uważa Kuba Kwiatkowski z Finanse.nokaut.pl.

Niektóre banki odbijają sobie teoretycznie tańszy kredyt na wyższej racie po okresie dopłat, ale co więcej, podwyższają całkowitą kwotę do spłaty. "W Eurobanku i Pekao SA za kredyt dofinansowany przez rząd zapłacimy od 36 do nawet 52 tys. zł więcej. Można się zastanowić, komu faktycznie pomaga program" - pytają autorzy opracowania. Warto sprawdzić, który bank daje najlepszą ofertę zarówno w przypadku kredytu standardowego, jak i z dopłatą. Kwoty, jakie zaoszczędzimy w okresie spłacania długu, mogą pozwolić nawet na zakup kolejnej nieruchomości.