"Całkowita wartość inwestycji w regionie była najwyższa od dwóch lat, osiągając poziom 3,3 miliarda euro od początku roku, co oznacza sumę znacznie większą od wyniku z całego 2009 roku – 2,6 mld euro" - czytamy w raporcie CB Richard Ellis.

Polska pierwsza

Na pierwszym miejscu pod względem wartości transakcji znalazła się Polska, której przypadł aż 45-proc. udział w rynku. Drugą pozycję zajęła Rosja z 32-proc. udziałem. Tak dobry wynik naszego kraju wynika po części ze znacznego zainteresowania inwestycjami w nieruchomości nad Wisłą. Nie bez znaczenia są też spadające notowania Rosji, która jeszcze rok czy dwa lata temu należała do pierwszej dwudziestki najbardziej popularnych lokalizacji pod zakupy inwestycyjne.

Okazało się, że reszta państw z naszego regionu jest na cenzurowanym wśród inwestorów. Na Czechy i Rumunię przypadło po 7 proc. transakcji, a borykające się z kryzysem Węgry uszczknęły zaledwie 4 proc. inwestycyjnego tortu.

Banki przychylniejsze

Zwiększona aktywność inwestorów, wraz z rosnącą ilością i wielkością transakcji spowodowała, że część banków i instytucji finansowych coraz częściej i chętniej udziela kredytów na inwestycje w naszym regionie. Zastępują one powoli fundusze inwestycyjne.

"Spadek aktywności niemieckich otwartych funduszy inwestycyjnych w III kwartale 2010 r. odzwierciedla trendy w tym sektorze. W porównaniu z dwoma pierwszymi kwartałami bieżącego roku, fundusze te nie zamknęły żadnych transakcji w naszym regionie. Jednak należy podkreślić, że kilka niemieckich otwartych funduszy inwestycyjnych prowadzi zaawansowane negocjacje na zakup nieruchomości w Polsce i przewidujemy, że transakcje te zostaną zamknięte do końca roku" - twierdzi Patrick O’Gorman, dyrektor działu rynków kapitałowych na Europę Środkowo-Wschodnią w firmie CB Richard Ellis.


Stopy w dół

Do zakupów nad Wisłą zachęcają spadające stopy kapitalizacji. Jest to bardzo ważny wskaźnik, ponieważ zwraca uwagę na ryzyko występujące na danym rynku. W skrócie można powiedzieć, że im niższe stopy kapitalizacji, tym rynek bezpieczniejszy. Jeśli rosną stopy, inwestowanie w nieruchomości staje się bardziej ryzykowne. Mimo wielu niekorzystnych danych, m.in. wskaźnika pustostanów utrzymującego się na poziomie około 8 proc., eksperci CBRE są zdania, że warszawski rynek biurowy cieszy się znowu dużym zainteresowaniem inwestorów w związku z ustabilizowanymi czynszami i prospektami wzrostu.

"Polska oraz cała Europa Środkowa to jedyne rynki, które odnotowały spadek stóp kapitalizacji za najlepsze produkty inwestycyjne. CB Richard Ellis szacuje, że w Warszawie spadki osiągnęły nawet 35 – 50 punktów procentowych" - dodaje Patrick O’Gorman.

Aby nie popaść w przesadny optymizm, warto jednak porównać bieżące wyniki z sytuacją na przestrzeni ostatniej dekady. Okaże się wtedy, że pomimo ostatnich znaczących wzrostów wartości transakcji rynek jest mniej więcej na poziomie z lat 2004 – 2005. Warto dodać, że tamte lata nie były najłaskawsze dla inwestujących w nieruchomości w naszej części Europy. By zdać sobie natomiast sprawę ze skali pokryzysowych spadków, wystarczy nadmienić, że w latach 2006 – 2008 wartość inwestycji w nieruchomości komercyjne w Europie Środkowo-Wschodniej wynosiła kwartalnie zazwyczaj 3 – 4 mld euro.