Niechętnie korzystamy z usług pośredników. Powód? Oszczędności i brak zaufania do agencji. Blisko 90 proc. osób samodzielnie sprzedających mieszkanie rezygnuje z usług agenta, by zaoszczędzić na prowizjach. Okazuje się, że w większości przypadków sprzedający tracą tylko czas, bowiem ostatecznie i tak trafiają do biura nieruchomości.

Prowizje odstraszają

Co druga osoba poszukująca kupca na swoje M będzie to robić samodzielnie. Z danych opracowanych przez serwis Szybko.pl wynika, że 44 proc. sprzedających jest zdecydowanych na skorzystanie z usług agencji nieruchomości, zaś 6 proc. nie podjęło jeszcze decyzji.

Większość do pośredników zniechęcają prowizje. Choć zwyczajowo jest to tylko około 3 proc. wartości transakcji, to 89 proc. ankietowanych stwierdziło, że powodem podjęcia decyzji o samodzielnej sprzedaży była właśnie chęć uniknięcia płacenia agencji pośrednictwa.

Połowa badanych chce mieć kontrolę nad procesem sprzedaży, zaś 46 proc. jest zdania, że samemu lepiej zaprezentuje nieruchomość. Istotnym problemem jest także brak zaufania. Aż 44 proc. respondentów nie chce, by w transakcji brały udział osoby trzecie. To jednak tylko deklaracje. Mimo że sprzedającym zależy na samodzielnym przeprowadzeniu transakcji, koniec końców i tak zgłaszają się do agencji nieruchomości. W rzeczywistości do biur pośrednictwa należy znacznie więcej niż 44 proc. rynku.

"Świadczy o tym chociażby odsetek ofert bezpośrednich w serwisach internetowych. Bezpośrednie oferty sprzedaży mieszkań w Warszawie stanowią 1,4 proc. wszystkich ofert w przypadku serwisu Szybko.pl, na stronie Gratka.pl jest ich 0,09 proc., a w przypadku Oferty.net i Domiporta.pl ten odsetek wynosi ok. 0,7 proc." - wylicza Marta Kosińska z Szybko.pl.


Warto przy tym dodać, że ta sama oferta może być umieszczona na jednym serwisie przez kilka, a nawet kilkanaście agencji. Dlatego podane liczby należy traktować ostrożnie.

Czekanie sprzyja agentom

Problemy i długi czas potrzebny na zawarcie transakcji sprzedaży skłaniają ostatecznie właścicieli do zatrudnienia pośrednika. Takie podejście ma swój początek jeszcze w czasach hossy, kiedy to czas od wystawienia oferty do podpisania umowy wynosił często kilkanaście dni. Potwierdzają to nie tylko dane statystyczne, lecz także przedstawiciele agencji.

"Trafia do nas coraz więcej osób, które najpierw próbowały same sprzedać mieszkanie, jednak obecnie nie jest o to łatwo, bo zmieniły się realia rynkowe" - podkreśla Piotr Krupa, dyrektor zarządzający Krupa Nieruchomości. Spostrzeżenia przedstawicieli innych agencji są podobne.

"Ta sytuacja nieco przypomina właściciela samochodu, który po bezskutecznej próbie naprawy, pojawia się w końcu w warsztacie, gdzie mechanicy, mając odpowiednie narzędzia i praktyczną wiedzę, usuwają awarię w ciągu kilku godzin" - dodaje Marcin Jańczuk z Metrohouse.


Brak wiedzy

Jak wynika z analizy Szybko.pl, jedna trzecia badanych przyznaje, że nie wie, jak przygotować nieruchomość na sprzedaż ani jakie dokumenty są niezbędne, aby doprowadzić do transakcji kupna-sprzedaży. Z drugiej strony licencjonowany pośrednik to większa gwarancja bezpieczeństwa.

"Wpuszczanie do mieszkania osoby, której zupełnie nie znamy, jest jednym z podstawowych błędów sprzedających" - zaznacza, Krupa. Wszyscy rozmówcy jednoznacznie podkreślają, że pośrednik nieruchomości sprawdza wiarygodność drugiej strony transakcji. Bezpieczeństwo to ważna cecha również dla 70 proc. respondentów ankiety Szybko.pl, którzy zdecydowali się skorzystać z usług agencji. Więcej wskazań (79 proc.) otrzymało jedynie załatwienie przez pośrednika formalności. To jednak niejedyne powody.

"Kupujący ostatecznie trafiają do agencji, bo stwierdzają, że sprzedaż mieszkania, szczególnie teraz, to nie jest tylko kwestia zamieszczenia ogłoszenia. Liczą na dodatkowe formy promocji, zależy im na oszczędności czasu i fachowej opiece nad ofertą osoby, która ma doświadczenie rynkowe. Dzięki pośrednikowi zyskujemy także narzędzia promocyjne: profesjonalne zdjęcia czy lepszą ekspozycję w portalach ofertowych" - zachwala taką formę sprzedaży Marcin Jańczuk. Z kolei Piotr Krupa dodaje, że zatrudnienie agencji poszerza potencjalny rynek zbytu.