Co roku w tym okresie lokum pod wynajem szuka kilkadziesiąt tysięcy studentów w całej Polsce. W tym roku będą stanowić grupę większą niż zwykle. Generują wyjątkowo duży popyt, bowiem do lamusa odchodzi poszukiwanie pokoju na stancji. Z ankiety przeprowadzonej w lipcu w ramach akcji „Wynajmuj bezpieczniej” wynika, że jedynie co dziesiąty żak zamierza się zdecydować na taką formę wynajmu. Pokutują także stereotypy.

Im później, tym drożej

Sprawdza się obiegowa opinia, że studenci to osoby, które często zostawiają wszystko na ostatnią chwilę i na przełomie sierpnia i lipca to właśnie oni gorączkowo szukają mieszkania. "Jest to okres, kiedy właściciele mieszkań najszybciej mogą znaleźć najemców, ale także uzyskać lepsze ceny niż w pozostałych miesiącach roku" - zauważa Marta Kosińska z serwisu Szybko.pl. Potwierdzają to przedstawiciele agencji.

"Ktoś, kto kolokwialnie mówiąc, obudził się i dopiero we wrześniu poszukuje mieszkania na wynajem, musi się liczyć z tym, że jeszcze trzy miesiące temu zapłaciłby mniej lub znalazł lokum o lepszym standardzie" - twierdzi Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse.


Ceny wynajmu rosną więc mimo coraz większej podaży. W maju 2010 ofert w serwisie Szybko.pl było blisko 9 tysięcy ofert, w czerwcu o ponad tysiąc więcej, zaś w lipcu i sierpniu liczba ta oscylowała wokół 13 tysięcy.

"Jednak w sierpniu popyt jest tak duży, że właściciele mogą sobie pozwolić na nieznaczne podniesienie ceny. Dotyczy to przede wszystkim najatrakcyjniejszych lokalizacji: położonych w pobliżu wyższych uczelni, dobrze skomunikowanych z resztą miasta" - czytamy w najnowszym opracowaniu ekspertów Szybko.pl i Expandera, którzy przyjrzeli sie rynkowi najmu w 15 największych miastach Polski.

Wzrost, ale jeszcze nieduży

Wzrosty ceny wynajmu dotknęły więc 13 spośród 15 badanych miast. Jak wynika z raportu, obecnie za wynajem kawalerki w stolicy wynajmujący liczą średnio 1390 zł, mieszkania dwupokojowego 1940 zł, zaś trzypokojowego 2680 zł. W porównaniu z ubiegłym miesiącem Warszawa odnotowała niewielkie wzrosty. Koszty wynajmu wzrosły odpowiednio o 10, 30 i 80 zł. W porównaniu z innymi miastami, gdzie ceny rosły nawet o kilka procent, są to jedynie kosmetyczne zmiany. To jednak dopiero początek gorączki najmu. "Na razie widać niewielkie wahania cen, bardziej widoczne różnice będą zauważalne zapewne we wrześniu" - tłumaczy Marcin Jańczuk.


W grupie taniej

Autorzy raportu zauważają jeszcze jedną prawidłowość – najmniejsze wzrosty dotyczyły najmniejszych mieszkań, zaś najpopularniejsze są większe lokale. Jak wynika z powyższych obliczeń, małe lokum podrożało w stolicy jedynie o ułamek procentu, zaś średnia dla całego kraju wynosiła 1,5 proc. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku większych lokali. Średnio o 2,3 proc. we wszystkich 15 miastach podrożały mieszkania dwupokojowe, a o 3,1 proc. trzypokojowe.

"Takie wzrosty są odzwierciedleniem popytu. Studenci zdecydowanie chętniej wynajmują mieszkania większe, by móc zamieszkać ze znajomymi i dzielić koszty"-podkreśla Kosińska. Według badania przeprowadzonego na potrzeby akcji „Wynajmuj bezpiecznie” blisko jedna trzecia żaków twierdzi, że będzie wynajmowała mieszkanie w dwie osoby, a 18 proc. zadeklarowało zaś, że zamierza wynajmować mieszkanie we trójkę. Co piąty stwierdził, że będzie to grupa czteroosobowa. Wynika z tego, że studenci poszukują raczej mieszkań typu M-3 czy M-4.

Oznacza to, że osoby, które mają do wynajęcia większe mieszkanie, mogą sobie teraz odbić mniejszy popyt na takie nieruchomości w innych porach roku. Ci, którzy szukają chętnego na wynajem kawalerki, powinni się rozejrzeć natomiast za bardziej zasobnym najemcą niż student.