Architektura i wygląd budynków schodzą natomiast na dalszy plan. Z ankiety przeprowadzonej przez analityków serwiu Szybko.pl wśród użytkowników portalu wynika, że dla 60 procent kupujących najważniejsza jest cena kupowanego mieszkania. Połowa z nich wskazała na lokalizację osiedla ,a co piąty na formę zarządzania budynkiem.

Architektura się nie liczy

Zaskakujące są wyniki dotyczące architektury oraz wyglądu, zewnętrznego i wewnętrznego nowych inwestycji. Zaledwie 9 proc. ankietowanych wskazało, iż jest to ważny element wpływający na decyzję o zakupie, a ponad jedna czwarta nie bierze go pod uwagę, kupując nieruchomość.

"Odzwierciedlenie takiego podejścia widoczne jest na ulicach naszych miast. Podmioty realizujące inwestycje stawiają przede wszystkim na minimalizację kosztów i maksymalizację liczby budowanych mieszkań, a to niestety przekłada się na jakość polskiej architektury, wygląd polskich ulic i osiedli mieszkaniowych" - czytamy w opracowaniu przygotowanym przez ekspertów Szybko.pl.

Internet, znajomi i prasa

Informacji o ofertach ankietowani poszukiwali przede wszystkim w internecie, czyli w serwisach nieruchomości, ale także na stronach internetowych podmiotów zaangażowanych w budownictwo mieszkaniowe oraz na forach internetowych i listach dyskusyjnych. Co drugi z uczestników ankiety zasięga opinii i kieruje się wiedzą rodziny i znajomych. Co trzeci z respondentów zadeklarował natomiast, że szuka informacji w prasie, a co piąty na targach mieszkaniowych. Respondenci zaprzeczyli natomiast, że źródłem ich wiedzy o inwestycjach mieszkaniowych była reklama (billboardy, ulotki).

"Zapewne jest ona przede wszystkim impulsem do zdobycia bardziej szczegółowych informacji w innych źródłach" - tłumaczą analitycy Szybko.pl.

Grunt to bezpieczeństwo

Reklamy mają to do siebie, że przedstawiają osiedla z najlepszej strony. O ich brakach w folderze czy ulotce nie przeczytamy, a nie ma przecież inwestycji idealnej. Nie dziwi więc, że mając w pamięci szereg przypadków rozpoczętych a nieukończonych inwestycji, czytając i słuchając o słabej jakości wykonawstwie, szeregu usterek i awarii w oddawanych budynkach, aż 98 proc. osób deklaruje, że informacje o przeszłości wykonawcy wpływają na decyzję zakupową. Rzetelnych i sprawdzonych informacji na temat przeszłości podmiotów realizujących inwestycje mieszkaniowe oczekuje się właśnie od rodziny i znajomych, czyli osób, które darzone są zaufaniem.

Jak się zabezpieczyć

Dbałość o własny interes przy zakupie mieszkania jest czymś oczywistym. Zdarza się jednak, że kupujący są do tego stopnia zaangażowani w załatwianie formalności związanych z zakupem, iż zapominają o najbardziej elementarnych środkach bezpieczeństwa.

"Osoby, które chcą kupić mieszkanie na rynku pierwotnym, powinny wziąć pod uwagę cztery podstawowe aspekty: bezpieczeństwo prawne, lokalizację, standard oraz otoczenie inwestycji" - radzi Katarzyna Siwek z firmy Home Broker. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo zawieranej transakcji. Zanim kupujący zdecyduje się na podpisanie umowy, powinien dobrze przyjrzeć się firmie, która buduje osiedle.

Prześwietl dewelopera

Należy zwłaszcza sprawdzić: liczbę wcześniej zrealizowanych projektów przez dewelopera, jak długo firma prowadzi działalność, kiedy inwestycja zostanie oddana do użytkowania, jak jest finansowana, jaka jest forma prawna gruntu, jaka jest forma prawna dewelopera, a także czy istnieje możliwość podpisania umowy w formie aktu notarialnego.

Im więcej zrealizowanych projektów, tym lepiej. Dobrze jednak, aby deweloper miał ich na swoim koncie przynajmniej kilka, a najlepiej kilkanaście. Najbezpieczniej jest, gdy mieszkania są już oddane do użytku bądź nastąpi to w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Im wcześniejszy etap budowy, tym większe ryzyko kupującego.

" Z punktu widzenia bezpieczeństwa w zasadzie równolegle można ocenić finansowanie projektu ze środków własnych (deweloper ma pieniądze i płynność finansową) oraz z kredytu (bank jako instytucja kredytująca kontroluje dewelopera oraz inwestycję). Najbardziej ryzykowne z punktu widzenia kupującego rozwiązanie to finansowanie kolejnych etapów inwestycji ze sprzedaży mieszkań" - przestrzega ekspert Home Broker.

Grunt to grunt

Inny ważny aspekt to forma prawna gruntu. Możliwe są tu dwie opcje – korzystniejsza, gdy deweloper kupił grunt na własność, i mniej korzystna, gdy jest tylko użytkownikiem wieczystym. W tym drugim przypadku nabywcy mieszkań muszą liczyć się z dodatkowymi opłatami. Jeśli chodzi o formę prawną dewelopera, to najkorzystniej, gdy jest on spółką giełdową. To zwiększa przejrzystość działalności i finansowania.

"Nieco mniej korzystna, ale także dość bezpieczna opcja to taka, gdy deweloper jest spółką akcyjną lub spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Uważać trzeba natomiast przy osobach fizycznych lub spółkach komandytowych/cywilnych, zwłaszcza gdy budowa jest na wczesnym etapie" - zwraca uwagę Katarzyna Siwek.

Rekonesans w urzędzie

Tak jak podczas prowadzenia pojazdu, tak przy zakupie lokum należy stosować zasadę ograniczonego zaufania. Warto pamiętać o przyjrzeniu się najbliższej okolicy i sprawdzić, jakie plany co do najbliższego otoczenia mają władze publiczne. Stosowne dokumenty dostępne są w urzędzie dzielnicy lub ratuszu. Wiele można się też dowiedzieć, odwiedzając serwisy internetowe jednostek samorządu terytorialnego. Uniknąć można w ten sposób niemiłych niespodzianek, np. gdy okaże się, że za kilka lat pod oknami nowego mieszkania poprowadzona zostanie trasa szybkiego ruchu.