Przyspieszenie w budowlance rozpoczęło się zaraz po ustąpieniu zimowych mrozów. O ile w styczniu i lutym rozpoczęto budowę po ok. 5 tys. lokali, to już w marcu liczba ta wzrosła do ponad 15 tys. Prawdziwe ożywienie przyszło jednak w kwietniu, kiedy to deweloperzy rozpoczęli budowanie ponad 20 tys. mieszkań.

Tak dobrych wyników, jeśli chodzi o rozpoczynane inwestycje, nie widzieliśmy od wiosny 2008 r., a to głównie za sprawą deweloperów, którzy po kilkunastu miesiącach przestoju rzucili się do pracy. "Duży wkład w poprawę statystyk mieli deweloperzy, którzy liczbę nowych inwestycji zwiększyli o 67 proc. Warto pamiętać, że porównanie dotyczy tego okresu 2009 roku, kiedy aktywność deweloperów na polu nowych inwestycji była minimalna. Nie ma więc mowy o powrocie do boomu mieszkaniowego, lecz śmiało można mówić o przybierającym na sile odbiciu w branży budownictwa mieszkaniowego" - twierdzi Emil Szweda, analityk Open Finance.

Budują też mali

Trudności w zdobyciu finansowania na nowe projekty sprawiły, że większość rozpoczynanych od jesieni 2009 r. inwestycji wprowadzali na rynek głównie duzi gracze. Kredytowy wiatr wiał w oczy głównie niedużym firmom, które były postrzegane przez banki jako mniej wiarygodne. Ale nawet one odnalazły się w nowej rzeczywistości.

Z obserwacji firmy doradczej Home Broker wynika, że projekty rozpoczynają nie tylko duzi deweloperzy. Coraz więcej mniejszych firm, które zawiesiły działalność na czas kryzysu, wznawia inwestycje. Dobrym prognostykiem na przyszłość jest też nieznaczny wzrost liczby wydawanych pozwoleń na budowę. W kwietniu wydano w Polsce 16,2 tys. pozwoleń na budowę mieszkań, czyli najwięcej od lipca 2009 roku. Dane te nie świadczą jednak o dużej poprawie, co najwyżej o zahamowaniu trendu zniżkowego. Pamiętać trzeba, że w latach 2007 – 2008 miesięczna liczba wydawanych pozwoleń oscylowała w granicach 20 – 25 tys. mieszkań.

"W tym roku średnio co miesiąc wydawanych jest o 11,9 proc. mniej pozwoleń niż przed rokiem. Dane dotyczące pozwoleń są prognostykiem przyszłych inwestycji, jednak wykazują się dosyć dużą zmiennością" - uważa Katarzyna Siwek, ekspert Home Broker.

Mniej oddanych

Bezpośrednim skutkiem spowolnienia, którego jesteśmy świadkami od kilku kwartałów, jest spadająca liczba oddanych mieszkań. Według GUS od stycznia do kwietnia 2010 r. ukończono w Polsce budowę 43,7 tys. mieszkań, czyli o 19,7 proc. mniej niż w 2009 roku. Obserwatorzy rynku nieruchomości nie są jednak tymi danymi zaskoczeni.

"Liczba oddawanych do użytku mieszkań spada, ale jest to pokłosie załamania rynku mieszkaniowego w końcówce 2008 roku i w pierwszej połowie 2009 roku. A więc jest to efekt mniej lub bardziej oczekiwany. Spodziewamy się, że w całym 2010 roku liczba ukończonych budów będzie o 10 – 15 proc. niższa niż w 2009 roku" - uważa Emil Szweda.

Gotowych dużo

Mimo zmniejszającej się liczby mieszkań oddawanych do użytku nie zmniejszył się wybór lokali wystawionych na sprzedaż w wybudowanych już osiedlach. Z danych serwisu TabelaOfert.pl wynika, że w samej tylko Warszawie na ponad 10 tys. mieszkań wystawionych na sprzedaż prawie 4,5 tys. czeka gotowych na przyjęcie lokatorów.

Z taką liczbą pustostanów warszawski rynek ma do czynienia chyba po raz pierwszy w swojej historii. Warto dodać, że przed rokiem mieszkania gotowe do wprowadzenia stanowiły 13,5 proc. ogółu oferty na rynku pierwotnym, czyli ok. 1,5 tys., a liczba mieszkań wystawionych rok temu na sprzedaż przez serwis TabelaOfert.pl wynosiła ok. 11,3 tys. sztuk. Z kolei na początku 2008 r. mieszkań w gotowych budynkach było w Warszawie zaledwie ok. 500, co stanowiło 2,5 procent całej oferty deweloperów.

Na zmniejszenie się liczby pustostanów przyjdzie długo poczekać. Tym bardziej że ceny lokali są nadal wysokie, a w ofercie przeważają mieszkania o dużym metrażu. W 4,5 tys. lokali gotowych do zamieszkania w Warszawie przeważają lokale duże i bardzo duże. Te proporcje będą się powoli zmieniać.

Z analizy Home Broker wynika, że przeciętne mieszkanie deweloperskie oddane do użytku w marcu 2010 r. miało powierzchnię 62,5 mkw. i było o kilka metrów mniejsze niż oddawane na początku 2010 r.

Wolą budować domy

Zamiast kupować mieszkanie za kilkaset tysięcy złotych, znaczna część potencjalnych klientów rozważa wybudowanie własnego domu. Sprzyjają temu niższe ceny działek, materiałów budowlanych i kosztów robocizny. Oficjalne statystyki nie pozostawiają złudzeń co do preferencji Polaków.

"Z danych GUS wynika, że większość kupujących mieszkania, bardziej interesuje się cenami materiałów budowlanych niż mieszkań. Na pięć mieszkań, których budowę rozpoczęto, przypadło dziewięć inwestycji w budowę domów" - twierdzi ekspert Open Finance.