Miejscowości położone na południe od Lasu Kabackiego, po lewej i prawej stronie ul. Puławskiej od wielu już lat cieszą się zainteresowaniem deweloperów i kupujących. Swego czasu rejon ten należał do najmodniejszych pod Warszawą. Józefosław, Julianów, Chyliczki – w tych miejscowościach wypadało zamieszkać. Trochę mniejszą popularnością cieszyła się lewa strona ul. Puławskiej – Nowa i Stara Iwiczna czy Mysiadło. Nie brakowało jednak chętnych do osiedlania się i tam.

Kupujący zachęceni kolorowymi folderami i sąsiedztwem lasu wykładali nierzadko miliony na zakup domu czy większego M w tamtych okolicach.

Trudno się wydostać

Po gorączce mieszkaniowej przyszedł jednak czas na refleksję. Nawet na najbardziej prestiżowym osiedlu nie mieszka się dobrze, gdy infrastruktura dookoła pozostawia wiele do życzenia. Mimo że stan dróg jest lepszy niż jeszcze kilka lat temu, mieszkańcy Józefosławia i okolic wcale nie docierają szybciej do pracy w Warszawie. Rozładować poranny i popołudniowy szczyt miała przebudowa Puławskiej. Miała, a jak jest, wie ten, kto choć raz stał w korku do albo z Warszawy. W odróżnieniu od miejscowości przy Lesie Kabackim mieszkańcy Iwicznej i okolic zamiast samochodów mogą wybrać kolejkę podmiejską, a to już spore ułatwienie. Są również plusy tej lokalizacji. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na rzadsze wizyty w Warszawie, przekona się na pewno do sąsiedztwa lasu i niskiej, podmiejskiej zabudowy. Nie bez znaczenia są też centra handlowe w najbliższej okolicy. Część z osób, które osiedliły się tam, postanowiło jednak zmienić otoczenie i sprzedać wymarzone M. Nic też dziwnego, że ofert z miejscowości pod Lasem Kabackim nie brakuje. Na rynku wtórnym znaleźć można ponad pół tysiąca mieszkań z Józefosławia i okolic, do tego dodać trzeba ponad 300 domów z drugiej ręki.

Deweloperzy wstrzymują

Ofertę te powiększają mieszkania i domy od deweloperów. Mimo że spowolnienie w nieruchomościach wymusiło na nich wstrzymanie części nowych projektów, wciąż nie brakuje ofert z inwestycji już dawno rozpoczętych.

Tak duża podaż przekłada się na ceny. Nie jest dużym wyzwaniem znalezienie oferty mieszkania poniżej 6 tys. zł za 1 mkw., a domu poniżej 1 mln czy nawet 700 tys. złotych. Ponadto sprzedający gotowi są nadal na negocjacje cenowe.