Po latach zawrotnych wzrostów cen gruntów pozostało jedynie wspomnienie. Dziś inwestorzy, którzy kupili ziemię na cenowej górce, mają twardy orzech do zgryzienia. Ceny gruntów i mieszkań spadają, a ziemia zakupiona za krocie ciąży w bilansach spółek budowlanych.

Coraz więcej pustych działek

Wyniki badań przeprowadzonych przez ProDevelopment w maju i listopadzie tego roku wskazują na wzrost podaży i spadek cen na rynku gruntów inwestycyjnych. Aktualne zasoby gruntów inwestycyjnych w Polsce pozwalają na powstanie ok. 21,5 mln mkw. powierzchni użytkowej nowych inwestycji. Oznacza to wzrost o ok. 2,5 mln w stosunku do maja tego roku.

Gruntów starczy na lata budowy

Uwzględniając dotychczasową skalę produkcji budowlanej, zasób ten wystarczy na minimum dziewięć lat aktywności deweloperskiej. Największy udział w wolnych gruntach mają te, które przeznaczone są pod projekty mieszkaniowe. Na ok. 15,8 mln mkw. ziemi może powstać nawet ok. 245 tys. mieszkań. Najwięcej niewykorzystanej ziemi znajduje się w Warszawie. Zasoby stolicy szacowane są na prawie 9,2 mln mkw., z czego ponad 6,3 mln mkw. przeznaczone jest pod budownictwo mieszkaniowe.

Mały popyt

Wraz z rekordową skalą podaży gruntów obserwowany jest znikomy popyt na działki ze strony deweloperów, ponieważ skupiają się oni głównie na przygotowaniu projektów na zakupionych wcześniej terenach. Do kupna nie zachęcają nawet duże obniżki cen. Według wyliczeń ekspertów ceny niektórych gruntów spadły od szczytu nawet o połowę. Tylko od maja ceny ofertowe obniżyły się średnio o ok. 10 proc., przy czym ceny maksymalne spadły o ok. 12 proc., a ceny minimalne – o ok. 8 proc.

Według analityków ProDevelopment najbliższy rok będzie najlepszym okresem do nabywania gruntów inwestycyjnych od pierwszej połowy 2006 roku. Część inwestorów będzie zmuszona do wycofania się z inwestycji i sprzedaży po cenach aktualnie akceptowanych przez rynek. Mimo to ci sami eksperci nie spodziewają się, by w najbliższych kwartałach zmieniło się nastawienie do zakupu gruntów zarówno ze strony deweloperów, jak i kapitału spekulacyjnego.

Na ruch w interesie trzeba poczekać

Wiele wskazuje na to, że marazm na rynku gruntów potrwa jeszcze dłuższy czas. Według wyliczeń ProDevelopment ewentualna poprawa sytuacji na rynku mieszkaniowym i komercyjnym ma szansę przełożyć się na rynek gruntów inwestycyjnych dopiero w perspektywie 2 – 4 lat. Dokładny scenariusz rozwoju będzie w dużej mierze zależał od tempa rozwoju kraju w najbliższych latach.