Na licytację trafiło 27 nieruchomości: 24 mieszkania i domy z rynku pierwotnego, 1 lokal użytkowy oraz 2 mieszkania z rynku wtórnego. Ceny wywoławcze zaproponowane przez sprzedających rozpoczynały się w przypadku mieszkań od 4,5 tys. złotych za 1 mkw., a domów od 2,9 tys. złotych za 1 mkw. Nie zabrakło też stawek znacznie przekraczających 10 tys. za 1 mkw. Zawarte transakcje pokazały jednak, że część deweloperów nadal buja w obłokach, żądając za swoje mieszkania kosmicznych pieniędzy.

Chętni byli na nieduże i tanie

Największym zainteresowaniem licytujących cieszyła się inwestycja Wiślane Ogrody, dewelopera Star Investments, który zdecydował się wystawić swoje mieszkania w cenach od 4,5 tys. zł za 1 mkw. Mieszkania zlokalizowane w nowym mrówkowcu na pograniczu Żoliborza i Bielan rozeszły się bardzo szybko. Kupującym nie przeszkadzał nawet fakt, że inwestycja zlokalizowana jest tuż przy Trasie Armii Krajowej, a sprzedawane lokale nie należały do najatrakcyjniejszych na osiedlu. Kupujących interesowały głównie mieszkania o powierzchni 60 – 70 mkw. w cenie do 350 tys. złotych. Z większych lokali w tej inwestycji sprzedano tylko jedno mieszkanie o powierzchni 125 mkw. po cenie wywoławczej 4,9 tys. złotych za 1 mkw.

Hitem licytacji okazały się też lokale wystawione przez firmę Dantex w inwestycji Osiedle Dobrolin na Woli. Za 50 – 80-metrowe mieszkania kupujący byli skłonni zapłacić nawet 6,5 – 6,7 tys. zł za 1 mkw., znacznie przebijając cenę wywoławczą ustaloną na nieco ponad 4,8 tys. zł za 1 mkw.

Duże metraże poza zainteresowaniem

Sromotną porażkę ponieśli deweloperzy z Wilanowa. Na wystawione przez nich lokale nie znalazł się ani jeden chętny. Kupujących odstraszyły duże metraże mieszkań (przeważnie 100 – 130 mkw.), które w połączeniu z wysokimi cenami wywoławczymi (od 7 do nawet 11,4 tys. zł za 1 mkw.) sprawiały, że za lokum trzeba było wyłożyć od 700 tys. do ponad 2 mln złotych. Awersja do kupowania w Wilanowie była tak widoczna, że nawet 53-metrowy lokal po 8,2 tys. złotych za 1 mkw. nie znalazł amatora. To z kolei może świadczyć o tym, że proces dostosowywania cen do możliwości kupujących w tej dzielnicy jest jeszcze daleki od zakończenia.

Brak kupców na domy

Ciekawie zapowiadała się natomiast licytacja domów w zabudowie szeregowej zlokalizowanych w Radzyminie. Deweloper osiedla Kryształowa Aleja ustalił ceny wywoławcze od 2,9 tys. złotych za 1 mkw. Najtańszy segment o powierzchni 106 mkw. można było nabyć za 345 tys. złotych. Okazało się jednak, że nawet takie stawki to za dużo jak na Radzymin. Żadna z pięciu nieruchomości wystawionych przez dewelopera nie znalazła kupca.

Mimo że niektóre inwestycje zupełnie nie przypadły do gustu kupującym, organizatorzy są zadowoleni z pierwszej polskiej aukcji. Transakcji może nie było zbyt wiele, ale rozgłos, jaki towarzyszył temu przedsięwzięciu, sprawił, że okazało się ono znakomitym narzędziem marketingowym.

– Biorąc pod uwagę, że to pionierskie na polskim rynku nieruchomości przedsięwzięcie, jesteśmy zadowoleni z wyniku aukcji. Okazało się, że wbrew niektórym opiniom Polacy nie boją się nowinek i chętnie wzięli udział w naszym projekcie. Przez 3 tygodnie trwania kampanii informacyjnej naszą stronę internetową odwiedziło w sumie ponad 17 000 osób. Aukcja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, przyszło na nią ponad 250 osób – mówił po aukcji Paweł Hardej, dyrektor departamentu aukcji nieruchomości w firmie Colliers International.